rozdeptano mamuta!

niedziela, 30 maja 2010

I już po Pikniku (literackim)


Pojechaliśmy = [(Adam + mama, Ola + mama) + ciotka Ulka] na Piknik literacki dla dzieci w Muzeum Literatury. Mi, czyli ciotce Ulce, najbardziej spodobały się kredki, zabawa w budowanie z cegiełek i jakiegoś spoiwa(?) Nic nie zbudowałam, bo wszystkie miejsca przy stole były zajęte. Adamowi te same kredki oraz mazaki do mazania po oknie, Oli malowanie kredkami i świecący lizak, mamom… trzy książki, kilka układanek, itd., itp. Wcześniej były lody, gofry, koń dmuchany na sznurku. Później były lody, kawa, herbata, sok jabłkowy, naleśniki i pierogi. 30.05.2010


Kredki są świetne! ❝Moje! Zabieram do mojego domu. A dlaczego ta woda tak pluska? Zainteresowałem się. No poczekajcie!!!










Konik Oli. Odleciał.
Ola to bardzo żywa istota, dziś miała piękną szydełkowaną czapeczkę na blond lokach. Oli nie pokażemy, ponieważ nie wiadomo (jeszcze) czy jej rodzice wyrażą zgodę na to. Pozdrowienia od ciotki Ulki!

2 komentarze: